Joe Alex, ?MIER? M?WI W MOIM IMIENIU

4,00  z VAT

Availability: 1 w magazynie

SKU: ok?. mi?kka Kategoria:

   Kiedy inspektor Beniamin Parker, tak bardzo niepodobny do inspektora Scotland Yardu w swoim doskonale skrojonym wieczorowym stroju, zadzwoni? do drzwi mieszkania Joe Alexa, ten ostatni zawi?zywa? w?a?nie krawat. On tak?e nie przypomina? autora powie?ci kryminalnych. By? wysoki, m?ody, przystojny i raczej pogodny, nie by? tak?e ma?om?wny, co na og?? stanowi nieod??czn? cech? detektywa amatora.
   Nikt tak?e, spojrzawszy po raz pierwszy na Karolin? Beacon, nie przypu?ci?by, ?e jest ona obiecuj?cym archeologiem. By?a to dziewczyna ?liczna, spokojna, w?osy mia?a zwi?zane w d?ugi jasny ogon i przypomina?a raczej m?od? aktork? ni? m?odego uczonego. W tej chwili, ubrana w wieczorow? sukni?, siedzia?a na por?czy fotela i przygl?da?a si? Alexowi, kt?ry walczy? z krawatem, staraj?c si? nie dotyka? palcami gorsu koszuli.
   – Zwyci??ysz w ko?cu… – mrukn??a. -Cz?owiek zawsze w ko?cu zwyci??a materi?…
   – W miar? up?ywu lat zaczynam by? o tym coraz mniej przekonany. – Alex spojrza? z u?miechem na swoj? pi?kn? przyjaci??k?. Potem, nie puszczaj?c krawata, zerkn?? na zegarek. – Ben Parker powinien zaraz zadzwoni? do drzwi.
   W tej samej chwili inspektor zadzwoni?. Alex przedstawi? go Karolinie i wyci?gni?t? r?k? wskaza? mu fotel, ale cofn?? j? natychmiast i zawo?a?:
   – Pom??, cz?owieku!
   Inspektor zawi?za? krawat i wszyscy usiedli.
   – Mamy jeszcze p?? godziny czasu, a m?j w?z stoi przed domem – powiedzia? Alex…

Waga 0.00 kg